środa, 17 maja 2017

Zza zamkniętych drzwi

 
.. czyli z Emily Dickinson


Zastanawiam się czasem, skąd ta tendencja, żeby zatracać się w swoim odkryciu. Odkładasz jedną panią i zaraz przychodzi inna.. Jakby podobna. Ciekawe, jak długo zostanie.






Dusza dobiera sobie Towarzystwo -
I - zatrzaskuje Drzwi -
Jak Bóg - ma w sobie prawie Wszystko -
A z Reszty sobie drwi -

Nie dba - że tłoczą się Rydwany
U jej pochyłych Bram -
Że na wytartym jej Dywanie
Przyklęka Cesarz sam -

Wiem, jak z nią jest - gdy z Rzesz wybiera
Kogoś Jednego - raz -
Zamyka się jak Śluza - zwiera
W sobie - jak Głaz –


***

Dusza sama towarzystwo dobiera -
Potem drzwi zamyka - na łańcuch -
Nie prowadź nikogo więcej
Między jej świetnych wybrańców -

Niewzruszona - patrzy jak rydwany
Przystają u bramy ubogiej -
Niewzruszona - choćby ceszrz ukląkł
Pod jej progiem -

Znam ją - z licznego narodu
Jednemu podała ramię -
I zawarła podwoje uwagi -
Jak kamień -


***

Dusza dobiera sobie kompanię
i drzwi zamyka.
Odtąd nawet swych najwierniejszych
unika.

Bez zdziwienia spostrzega karocę
u swoich niskich wrót
i - jak klęknął cesarz na macie,
co kryje próg.

Bywa, że z ciżby nieprzeliczonej
jednego wybiera skinieniem,
a potem zatrzaskuje na głucho uwagę
i staje się - z kamienia.



338

Ja wiem, że On istnieje.
Gdzieś - w Milczeniu - ukrywa
Swoje jedyne życie
Przed tłumem naszych oczu.

To taka gra chwilowa -
To - przychylna Zasadzka -
Po to, by nas Błogostan
Sprawiedliwej zaskoczył!

Lecz - kiedy gra się staje
Przenikliwie na serio -
Gdy iskrę w oku gasi
Śmierć - stężałą powieką -

Czy koszt całej zabawy
Nie jest wygórowany?
Czy żart się nie posuwa
O wiele - za daleko?


***

I know that He exists.
Somewhere – in silence –
He has hid his rare life
From our gross eyes.

’Tis an instant’s play –
’Tis a fond Ambush –
Just to make Bliss
Earn her own surprise!

But – should the play
Prove piercing earnest –
Should the glee – glaze –
In Death’s – stiff – stare –

Would not the fun
Look too expensive!
Would not the jest –
Have crawled too far!


341

Wielki ból zastępuje rutyna cierpienia -
Jak trawa Grób, tak Nerwy porasta konwenans -
Zdrętwiałe Serce nie wie - czy to w nim te ćwieki
Naprawdę tkwiły? kiedy - Wczoraj? czy przed Wiekiem?

Stopy drepczą bezwiednie po Chodniku wąskim
Z drewniałego Powietrza, Ziemi, Obowiązku -
I niezauważalnie
Twardnieje cierpienie
W Kwarc pogodzenia - w uciszenia Krzemień -

Ołowiana Godzina -
Kto przetrwał, ten ją wspomina
Tak jak ktoś, kto zamarzał, wspomina Biel Śnieżną -
Ziąb - potem Odrętwienie - potem wszystko jedno -


***
After great pain, a formal feeling comes –
The Nerves sit ceremonious, like Tombs –
The stiff Heart questions ‘was it He, that bore,’
And ‘Yesterday, or Centuries before’?

The Feet, mechanical, go round –
A Wooden way
Of Ground, or Air, or Ought –
Regardless grown,
A Quartz contentment, like a stone –

This is the Hour of Lead –
Remembered, if outlived,
As Freezing persons, recollect the Snow –
First – Chill – then Stupor – then the letting go –
































I myśli z podróży

Każdemu się zdaje, że droga zaczyna się wraz z jego przyjściem.

Śmierć jak pobieżne sprzątanie pojazdu przed kolejną podróżą.

Brak bólu jest przyczyną, dla której ludzie nie szukają Boga. Widać innych niż cierpiący i tak nie było. Motto naszych czasów: Hulaj dusza, bólu nie ma (baner w drodze do pracy. Autentyk)

Ezoteryka (New Age) posługuje się cudzymi symbolami - nie buduje sensów, tylko je niszczy. Wydmuszka.

Bhaktowie i inni trans. powinni czasem też rozważać, czy wierzą w życie przed śmiercią.




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz